środa, 22 stycznia 2014

Nowa odsłona bloga!

  Gdy byłam dzieckiem nie było tak łatwo jak teraz. Nie było komputerów, tabletów, telefonów,  zabawki nie były tak łatwo dostępne. Wstawałam rano przebierając nogami aby jak najszybciej wyjść na dwór, w biegu zjadałam śniadanie i niczym strzała wybiegałam z domu. Pukałam w drzwi po koleżanki, bo jak wspominałam - telefonów nie było ;) i wszystko trzeba było załatwić osobiście. Razem bawiłyśmy się na dworze aż zaczynało się ściemniać- jedyną przerwą był szybki powrót na obiad. Nikt nie uważał, że dzieciakom mogło by się coś stać bez opieki - bez siniaków i zadrapań dzień był stracony. Teraz czasy zupełnie się zmieniły, co jest bardzo przykre.
 Przebywanie w domu uważałam za udrękę, bo dni bez wspinania się po drzewach i graniu w piłkę były po prostu nudne. Zatem wyobraźnia stawała się metodą przetrwania . Często bywało tak, że aby mieć zabawki najpierw musiałam je sobie zrobić sama. Wszystko co było pod ręką stawało się przedmiotem zabaw - stare monety, szaliki, parasolki, guziki ...
Trzeba było wykazać się kreatywnością.
Razem z mamą dzielimy pasję hand made do dziś. Najchętniej dajemy przedmiotom kolejne życie. Słowa "coś z niczego" nabierają nowego znaczenia.
We wszystkim pomaga nam Miłosz, który w życie wciela coraz to kolejne pomysły. Wszyscy razem się dopełniamy, a efekty naszej pracy chcemy pokazać tutaj. Nie obejdzie się bez inspiracji, tak więc mam nadzieję, że wam się spodoba :)
Zapraszam na facebooka gdzie szczególnie będziemy się udzielać :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jestem wdzięczna za każdy komentarz :) w ramach rewanżu zawsze odwiedzam. jeśli obserwujesz, zostaw wiadomość.